008. brangelina
keine grenzen, kurwa.
złożył takie oto noworoczne życzenia czytelnikom swojego bloga:
aby wasze pierdnięcia w 2009 roku były melodyjne i nieśmierdzące.
amen?
napisała ostatnio na swoim blogu:
cześć, tu brit! mała aktualizacja rozmiaru mojej waginy: ma cztery stopy szerokości i ostre zęby…
albo haker, albo ktoś tu się przespał z mastodontem.
choć już jakiś czas temu zarezerwowała sobie bilet na pierwszy komercyjny lot w kosmos, wciąż ma pewne obawy :
bardzo się boję. wiesz, te całe lata świetlne. a co jeśli wrócę na ziemię za dziesięć tysięcy lat i wszyscy, których znam będą martwi? będę musiała zaczynać wszystko od nowa…
lepszą opcją byłby powrót do czasów podstawówki i przyłożenie większej wagi do nauki podstaw fizyki.
tak odpowiedział na komentarz zbigniewa hołdysa na temat „zdemoralizowanych chujów niewartych podania ręki skoro pobierają wynagrodzenie za występ na koncercie finałowym wielkiej orkiestry świątecznej pomocy”:
zbyszek, w imieniu swoim, całej ekipy naszej fundacji, a także organizatorów finałowych sztabów i imprez – bardzo ci dziękuję za te słowa! sie ma!
kto nie z nami ten przeciwko nam, a kto się chujem urodzi ten chujem umrze.
prawda, jurek?
powiedziała
tak, to prawda, że kupiłam swojej osiemnastomięcznej córeczce princess tiaamii różowego volkswagena beetle. ludziom wydaje się, że oszalałam, ale ja wiem, że princess będzie w nim pięknie wyglądała gdy w wieku 17 lat zacznie się uczyć jeździć.
zdjęcia jordan i różowego żuka można obejrzeć tu.
tak sobie myślę, że chyba wypadałoby już teraz zainwestować w zatyczki do uszu dla mojego niespłodzonego jeszcze potomka, aby nie musiał słuchać takich głupot gdy dorośnie.
no co? przecież nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać…
powiedziała
wszyscy znajomi mojej mamy byli homoseksualistami, mój tata miał romanse, a w domu od zawsze były narkotyki.
czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.
pamiętasz jeszcze komercyjną-kurwę, blog w całości poświęcony niezbyt inteligentnym wypowiedziom znanych osobistości z naszego codzienniego życia? łapaliśmy ich za słówka od grudnia 2003 do listopada 2007, a potem zamknęliśmy teatrzyk, gdyż wydawało się nam, że słyszeliśmy i widzieliśmy już wszystko.
pomyliliśmy się jednak i dlatego wracamy.
nowy adres, nowy silnik, nowa szata graficzna, ale to wciąż ta sama stara dobra kurwa.
zaczynamy już niedługo!