anders breivik     

rockwell w kategorii kurewstwo i upadek zasad · 21 kwietnia 2012 

foto: martin gardner

powiedział o przeprowadzonych przez siebie zamachach:

dążyłem do tego, by ochronić norwegię przed wielokulturowością i zalewem islamu

przepis na panowanie białej rasy:

- przeczytaj biografie znanych terrorystów
- ściągnij z internetsów poradnik jak zbudować bombę w garażu
- graj przez szesnaście godzin na dobę w gry wojenne, by ‘oswoić się ze śmiercią’ i nauczyć obsługiwać broń maszynową
- zabij 77 – głównie białych – osób

brawo, fiutku.

simon cowell     

rockwell w kategorii kurewstwo i upadek zasad · 19 kwietnia 2012 

foto: martin gardner

przyznał się do regularnych lewatyw:

to takie oczyszczające i sprawia, że moje oczy jaśniej świecą

człowiek, który może mieć wszystko, spędza swój czas wolny pompując sobie w odbyt własny mocz.

w dupach im się, kurwa, poprzewracało od tego dobrobytu.

dosłownie.

boobstagram     

rockwell w kategorii cokolwiek · 17 kwietnia 2012 

najczęstszą formą dobroczynności jest w dzisiejszych czasach tzw. ‘tworzenie świadomości’ czyli zwracanie uwagi na oczywiste bolączki tego świata, bo nie wymaga z reguły jakiegokolwiek wkładu własnego kapitału ani zbyt wzmożonego wysiłku fizycznego. wystarczy tylko zmienić swój avatar na fejsie na postać z kreskówki czy napisać, że lubi się na szafce albo pod łóżkiem. można też wkleić wszędzie gdzie się da link do wideo z konusem i już świat staje się lepszy, a bozia notuje w kajeciku dobre uczynki. achievement unlocked: żywot wieczny amen.

boobstagram to idea jak najbardziej słuszna i bliska sercu komercyjnej. lubimy piersi i chcemy by były zdrowe, więc macaj się dziewczyno rano i wieczorem, bo zaszkodzić na pewno ci nie zaszkodzi, a jeśli nawet nie wykryjesz w sobie raka to przynajmniej potrzymasz się za cycka.

mam tylko nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł by w podobny sposób uświadamiać mężczyzn w temacie profilaktyki raka jąder.

[ więcej ]

weronika rosati     

rockwell w kategorii kurewstwo i upadek zasad · 12 kwietnia 2012 

wyznacznikiem sukcesu młodej polskiej aktorki próbującej swoich sił za granicą nie jest ilość czy jakość odgrywanych przezeń ról, a częstotliwość pojawiania się na stronach plotkarskich blogów i magazynów dla pryszczatych onanistów pomnożona przez ilość cycków na centymetr kwadratowy celuloidu (zamiennie z maseczką z nasienia wypłowiałego irlandzkiego lowelasa).

weronice pozostaje liczyć na to, że jej przygoda z fabryką snów nie zakończy się równie prędko jak produkcja serialu, z którego pochodzi powyższy skrinszot. “luck”, bo o nim mowa, zdjęto z anteny po tym jak hollywódzkie chuje zajechały trzeciego z kolei konia.

esterko, mam nadzieję, że nie skończysz podobnie!

marta kaczyńska-dubieniecka     

rockwell w kategorii kurewstwo i upadek zasad · 10 kwietnia 2012 

foto: agencja gazeta

pierwsza cierpiętnica rzeczypospolitej powiedziała:

uważam, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, że do katastrofy doszło przy udziale osób trzecich.

boga ojca, syna bożego czy ducha świętego?

powyższe zdjęcie próbowałem poddać cyfrowej obróbce poprzez ‘inteligentne wyostrzenie’. nie pomogło.

pan da, pani pokaże     

rockwell w kategorii cokolwiek · 30 marca 2012 

pandy – grube, leniwe, śmierdzące – mają wszystko to o czym marzy większość ludzi – święty spokój.

niektóre mają też fajne cycki.

[ więcej ]

dot rotten, overload     

rockwell w kategorii audio · 28 marca 2012 

tymczasem w dubstepowie…

8-bit movie posters     

rockwell w kategorii cokolwiek · 27 marca 2012 

i teraz na zawsze pozostanie już w tobie niedosyt, bo zdajesz sobie sprawę, że nikt nigdy nie nakręci ośmiobitowego filmu…

[ więcej ]

con u 2012     

rockwell w kategorii tekst · 9 marca 2012 

w czasach gdy przeciętny kowalski dzieli się wszystkim i z każdym, gdy szesnaście osób lubi twoje drugie śniadanie, osiemdziesiąt zdjęcie płodu twojego przyszłego potomka, bardzo niewiele rzeczy potrafi umknąć czyjejkolwiek uwadze. od blisko tygodnia jestem zewsząd zalewany powyższym filmem. ba, trafił nawet na fejsbukową komercyjną gdzie zgodnie z oczekiwaniami przeszedł bez echa, wciśnięty gdzieś pomiędzy krzyżówkę z chujnią a nazistami z onr, tam gdzie jego miejsce.

ładnie sfilmowany i zgrabnie zmontowany film z jutuba o cierpieniu kogoś z drugiego krańca świata ma na mnie wpływ mniejszy niż lolcaty – koty mnie bawią, charytatywność mnie irytuje. nie daję na owsiaka, nie wspieram caritasu, nie wrzucam na tacę ofiary na nowe opony zimowe do mercedesa księdza proboszcza. nie próbuję zmieniać świata, bo mój świat jest tym co mnie otacza, tym co ma na mnie jakikolwiek wpływ.

nie należę do 99% – jeśli mam długi to dlatego, że wydaję więcej niż zarabiam; jeśli nie mogę znaleźć pracy to dlatego, że nie posiadam użytecznych kwalifikacji lub wykształcenia innego niż tytuł naukowy z wyższej szkoły tytułów naukowych za pieniądze sp. zoo – nie winię za to kryzysu gospodarczego, bo ten jest wymówką zarówno dla pracodawców jak i pracowników. nie mam też nic przeciwko wolontariatowi o ile ktoś mi zań zapłaci.

nie mój kraj, nie moja wina, nie moje dzieci, nie mój problem.

nie jestem kanapowym aktywistą klikającym ‘lubię to’ na fanpejdżu każdej organizacji “non-profit”. wolę otwarcie przyznać, że mnie to nie obchodzi niż oszukiwać siebie i ciebie, że jest inaczej. bo nie jest. obejrzenie powyższego materiału wideo nic nie zmieni. obejrzysz, wrzucisz na fejsa i zapomnisz. albo – co gorsza – postanowić pomóc, bo poczujesz, że powinieneś. że musisz.

nic nie musisz, ale na każdym kroku ktoś wmawia ci, że chcesz.

madeon, icarus     

rockwell w kategorii audio · 6 marca 2012 

foto: madeon

ten moment kiedy w drodze do pracy zjeżdżasz na pobocze, by w spokoju wysłuchać w radio całego utworu autorstwa twojego starego znajomego.

oui oui oui!