157. jay-z
numer jeden na brytyjskiej liście przebojów. jedna z kilku piosenek mających pomóc zbierać kasę dla ofiar trzęsienia ziemi na haiti. nie umywa się do oryginału, ale i tak jest o niebo lepsza od tego gniota.
simon cowell zaciera ręce, promowani przez niego ‘artyści’ zarobią w tym roku dużo zielonych banknotów.
i choćbym napisał tysiąc słów, i choćbym napisał dwa tysiące, nic lepiej nie wyrazi moich odczuć po tym gdy dowiedziałem się, że ten oto utwór o charakterze pseudomuzycznym ma jakąkolwiek szansę na reprezentowanie polski w konkursie eurowizji niż te dwa proste słowa:
JA PIERDOLĘ.

pochodzący z san francisco amerykański dj earworm jak co roku uraczył nas składanką 25-ciu najpopularniejszych utworów muzyki popularnej. sprawdź czym przez ostatnich 12 miesięcy katowały nasze uszy rozgłośnie radiowe:
znana z tego, że nikt o niej nie słyszał, bo – wnioskując po tym co sama pisze na swoim majspejsie – najprawdopodobniej nikt jej nie rozumie, informuje potencjalnych słuchaczy (wszystkich trzech) o tym co można znaleźć na jej debiutanckim albumie:
bez wątpienia płyta jest pierwszym dużym krokiem w stronę nowatorstwa i odkrywa kilka moich muzycznych twarzy
oraz cycki i dupę, na które można napatrzeć się do woli na stoisku z wyprzedażami w każdym empiku.
najnowsze dzieło gwiazdy polskiej estrady, trubadura muzyki dance, autora tekstów obdarzonego talentem pisarskim godnym samego fiodora dostojewskiego i człowieka, którego muzyka koi zmysły oraz leczy ciało i umysł skuteczniej niż woda z butelki zbyszka nowaka, do obejrzenia na oficjalnym profilu komercyjnej na youtube oraz poniżej:
i jest tego więcej.
jacek, kurwa, odstaw te narkotyki.
najpierw skomentowała oczekiwanie na nowy album edyty bartosiewicz w taki sposób:
czekasz na płytę tej cipy tyle lat! a ona se, kurwa, leci w chuja
a teraz sama puściła w eter takiego gniota:
pizda.