stowarzyszenia rzeźników i wędliniarzy rp pod hasłem “mięso krzepi” zapowiedziało pierwszą w historii akcję promującą jedzenie mięsa:
ktoś polakom wmówił, że mięso jest niezdrowe, a my chcemy przemówić ludziom do rozsądku. jesteśmy przecież ssakami, mamy siekacze jak drapieżniki, ewolucyjnie wyrośliśmy na mięsie i nie możemy tego ot, tak zmieniać.
i chociaż kampania zaplanowana na jesień tego roku jeszcze nie ruszyła, obierkożercy kontratakują:
cel jest oczywisty, chodzi o wzrost sprzedaży mięsa! liczymy jak zawsze na wsparcie agaty buzek, mai ostaszewskiej, karoliny gruszki czy michała piróga.
wsparcie ze strony osób, o których z pewnością nie można powiedzieć, że po latach wpieprzania otrębów wyglądają zdrowo na ciele, a w przypadku piroga również na umyśle?
tym razem przykują się pewnie łańcuchami do wielkiego patisona.
po kilkunastu dniach negocjacji, owulacji i masturbacji na szczycie klimatycznym w kopenhadze przedstawiciele największych krajów biorących udział w zgromadzeniu doszli do porozumienia w sprawie sposobu walki z globalnym ociepleniem, postanawiając wydać sto trzydzieści miliardów dolarów na zakup wiatraków z przeznaczeniem na eksport do krajów trzeciego świata.
nie spotkało się to z aprobatą państw wyspiarskich, które wołałyby otrzymać kajaki oraz dyktarur południowo-amerykańskich proponujących przedłużenie spędu do czerwca gdyż zostało im jeszcze do sprzedania sporo koksu.
tysiące ton gazów cieplarnianych wytworzonych przez samoloty głów państw przylatujących do kopenhagi z najdalszych zakątków świata zatruło renifery świętego mikołaja przygotowujące się kondycyjnie do zbliżającej się wielkimi krokami wigilii, a sam mikołaj popełnił samobójstwo.
przewiezienie jednego pasażera każdego wewnątrzkontynentalnego lotu po europie produkuje około 400 kilogramów gazów cieplarnianych. to mniej więcej tyle ile waży dorosły niedźwiedź polarny.
dobrze, że hipopotamy nie mają futer, bo wtedy dopiero mielibyśmy przejebane.
spojrzeliśmy na horyzont i zauważyliśmy płynącą wyspę lodu. nigdy czegoś takiego nie widziałem. gigantyczna góra lodowa prawdopodobnie odłączyła się od lodów antarktyki jakieś 9 lat temu. takie zjawiska mogą zdarzać się coraz częściej w wyniku ocieplania się klimatu.
przez 9 lat nikt nie zauważył mającej prawie kilometr długości bryły lodu dryfującej powoli w kierunku australii i nowej zelandii?
nic dziwnego, że osama bin laden do dzisiaj żyje sobie spokojnie w jaskini gdzieś w afganistanie.
ach te przebiegłe góry lodowe, kiedyś zatopiły titanica, jutro zatopią australię!
nie czuję, że zasłużyłem żeby być w towarzystwie tak wspaniałych osób, które zostały zaszczycone tą nagrodą
szczerość to coś bardzo rzadko spotykanego w świecie polityki. tym razem słyszymy jednak prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. przywódca kraju prowadzącego wojny na całym świecie otrzymuje nagrodę, która powinna być przyznawana ludziom, którzy wykonują ‘najlepszą pracę na rzecz braterstwa między narodami, likwidacji lub redukcji stałych armii oraz za udział i promocję stowarzyszeń pokojowych’, jak głosi statut norweskiego komitetu noblowskiego.
pierwszy czarnoskóry prezydent stanów zjednoczonych, który prezydentem został tylko z powodu koloru swojej skóry i dzięki zakrojonej na szeroką skalę kampanii reklamowej.
elektryk dostał nobla za przeskoczenie płotu; żydzi i arabowie za podanie sobie dłoni; eko-oszołom za banialuki związane z ‘katastrofalnymi’ skutkami globalnego ocieplenia; murzyn z rozpędu godnego usaina bolta.
czy aktu łaski mógłby udzielić polańskiemu gubernator kalifornii arnold schwarzenegger? pamiętajmy, że roman polański nie należy do drugiego, czy trzeciego rzędu światowych filmowców, a do największych reżyserów świata.
idąc tokiem rozumowania pana zdrojewskiego można dojść do wniosku, że jeśli osiągnie się w życiu jakikolwiek sukces lub zajmuje się miejsce na jakimkolwiek piedestale, jest się automatycznie zwolnionym z jakiejkolwiek odpowiedzialności za każdy, chociażby i najbardziej chory, występek.
to by wyjaśniało dlaczego księżą dopuszczający się podobnie jak polański pedofilii zamiast trafić do więzienia gdzie grypsera zrobiłaby im z dupy jesień średniowiecza, zostają przeniesieni do innej parafii: bo w każdym społeczeństwie są równi i równiejsi.
w kilka dni po ukazaniu się artykułu tomasz raczka na temat kultury słowa w cyberprzestrzeni (tu powinien być do niego odnośnik, ale wyszukiwarka gazety.pl najwidoczniej nie lubi gejów, bo zawiesza się za każdym razem gdy pada zapytanie o w/w autora), w sieci pojawiła się stona internetbezchamstwa.pl gdzie możemy zapoznać się z listą kilku rzeczy, o których każdy użytkownik polskiego (i nie tylko) internetu powinien pamiętać zanim zabierze głos w jakiejkolwiek dyskusji na jakimkolwiek forum, czacie czy blogu:
1. myślę, CO piszę – wypowiadam się tylko wtedy, gdy mam coś do powiedzenia.
2. myślę, DO KOGO piszę – traktuję innych jak ludzi, bo są ludźmi – nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek. nie traktuję internetu jako narzędzia do odwetu i załatwiania prywatnych porachunków.
3. myślę, Z KIM rozmawiam – nie wdaję się w pyskówki, z tymi, którzy za pomocą chamstwa i wulgaryzmów próbują zamienić dyskusję w awanturę. zgłaszam naruszenia zasad wypowiedzi, gdy się z nimi spotykam.
4. myślę, JAK pisać – dbam o polski język i poziom dyskusji. staram się przestrzegać zasad ortografii i poprawności gramatycznej.
5. myślę DWA razy – bo nic nie zostanie zapomniane. bezkarność i anonimowość w internecie jest złudna. pamiętam, że współtworzę świat, w którym żyję.
manifest internetbezchamstwa.pl
pierdolenie.
internet był, jest i będzie bagnem, bo taka jest jego rola w dzisiejszym społeczeństwie.
chwała mu za to i niech się nie zmienia.
w prawdziwym świecie zbliżamy się powoli do punktu, w którym mówienie tego co myślimy zdaje się być mniej ważne od mówienia tego co wypada, a możliwość mówienia tego co chcemy, zastępowana jest koniecznością mówienia tego co ktoś inny chciałby usłyszeć.
nie w sieci.
i bardzo, kurwa, dobrze.
a tak swoją drogą to umieszczanie znaczka ‘@’ zamiast ‘a’ w tytule każdej publikacji traktującej o internecie jest po prostu durne.
sesja, w której wystąpiła znana z serialu “roseanne” aktorka, ukazała się w amerykańskim magazynie dla młodej mniejszości żydowskiej “heeb”. zdjęcie roseanne przebranej za hitlera ilustrowało artykuł pt. “that oven feelin’- roseanne barr turns up the heat”.
przez media przetoczyła się fala krytyki. w końcu głos w sprawie zabrał główny wydawca magazynu, którego oświadczenie również opatrzono dość kontrowersyjnym zdjęciem – okularów i mydła (kojarzące się jednoznacznie z procederem prowadzonym przez hitlerowców w obozach koncentracyjnych).
źródło: popcorner.pl
niemcy kazali się żydom szorować mydłem bez zdejmowania okularów?
właściciele domu publicznego w stolicy niemiec, berlinie, przejmują się globalnym ociepleniem do tego stopnia, że każdemu klientowi, który zdecyduje się przyjechać do ich przybytku na rowerze zamiast samochodem, oferują upust w wysokości 10% wartości usługi…
w dupach im się poprzewracało z tym globalnym ociepleniem. dosłownie.
prezes warszawskich kupieckich domów towarowych tak oto wyraził swoją wdzięczność wobec grupy pseudokibiców legii za udział w zamieszkach w centrum miasta:
chciałbym podziękować tym młodym ludziom, którzy spontanicznie włączyli się do akcji w obronie kdt.
najpierw fakty:
1) w kwietniu 2008 r. kdt zostały poinformowane, że miasto gotowe jest poprzez spółkę miejską mpro wybudować budynek na pl. defilad, którego część byłaby wynajmowana kupcom z kdt – propozycja odrzucona;
2) w dniu 15 października 2008 r. prezydent m. st. warszawy ponowiła propozycje wybudowania nowej siedziby na pl. defilad przez spółkę miejską z terminem na zawarcie porozumienia do 30 listopada 2008 r. – kdt do końca grudnia takiego porozumienia nie zawarło;
3) w tym samym piśmie złożona została propozycja wydzierżawienia hali gwardii oraz innych pomieszczeń należących do miasta m.in. na stacjach metra – propozycja bez odpowiedzi;
4) po wygaśnięciu umowy dzierżawy tj. po 31 grudnia 2008 r. zarządzeniem prezydenta m.st. warszawy stworzono indywidualnym kupcom handlującym w hali kdt – wspólnikom, których działalność zarejestrowana jest w warszawie, możliwość ubiegania się poza konkursem o najem lokali użytkowych należących do miasta (w liczbie ok. 300) – na propozycję odpowiedziała jedna osoba;
5) w dniu 10 marca 2009 r. do zarządu kdt zwróciła się spółka kupiec warszawski oferując możliwość wynajęcia pawilonów na jarmarku europa a następnie w nowych halach na ul. marywilskiej – propozycja odrzucona;
6) w dniu 23 czerwca 2009 r. centrum handlu maximus wystąpiło do zarządu kdt z ofertą wynajęcia stoisk w centrum handlowym w nadarzynie w nowo budowanych halach po 300 lokali każda – propozycja bez odpowiedzi;
7) w dniu 14 lipca 2009 r. prezydent warszawy podpisała zarządzenie, w którym ponownie otwiera możliwość wynajmu lokali użytkowych należących do miasta (ponad 200) kupcom wspólnikom kdt. w dniu 15 lipca 2009 r. spółka nasz rynek zaproponowała kupcom wykorzystanie hali o powierzchni 1600 m kwadratowych położonej przy ulicy bakalarskiej 11 – propozycja bez odpowiedzi.
źródło: internet
teraz wnioski:
nie chcieliście, więc teraz spierdalajcie, bando chuja.